Sesja trwa, sesja się toczy, sesja nie najgorzej się rozpoczęła. Dziś cały dzień spędziliśy ucząc się w hospodzie. No dobra, nie cały - rano, leżąc w łóżku oglądaliśmy How i met your mother:) Żegnam powoli swoich studentów, klnąc na niektórych pod nosem i powoli myślę o pakowaniu rzeczy (Chrystepaniejakjasięzabiorę!). Powoli planuję również wakacje marząc o tym, że sesję w Polsce zaliczę bez problemu i wszystko pójdzie po mojej myśli. A póki jeszcze zjawiam się na uczelni, to mogę wykorzystać uczelniany korytarz to zrobienia paru fotek. Pozuję niniejszym w maxi spódnicy z odzysku i wdzianku z wyprzedaży.
Jeden wolny dzień zaawocował kilkoma pomysłami na zmianę fryzury. To oznacza, że nie mogę doczekać się powrotu bo póki tu jestem, nie mam możliwości nic zmienić:)
proszę się nie przestraszyć, wg wszelkich diagnoz moja ręka już zawsze będzie tak wyglądała - efekty gotowania przeze mnie barszczu
spódnica - od koleżanki
wdzianko - H&M
bransoletka - indyjski
kolczyki - prezent


















































