Tegoroczne wyprzedaże zupełnie nie wyczyściły mi portfela (bo i nie było z czego w zasadzie), a rzeczy, które kupiłam można policzyć na palcach jednej ręki. Na zdjęciach jedna z nich - maxi sukienka o tubowatym kroju, w związku z czym nie da się jej nosić zupełnie długiej, bo zaczyna przypominać się kaczkę. Zakup bardzo tani, bo za jedyne 19 złotych. Zamiast zapełniać swoją szafę to, ja notorycznie pozbywam się jej zawartości. Za zakupami nie tęsknię, łatwiej mi się rano ubrać a na wyjazdy weekendowe, ostatnio całkiem liczne, zawsze pakuję te same rzeczy. Porządki w szafie były niejako wymuszone, remont wywrócił wszystko, w tym i mą szafę, do góry nogami. Ale to dobrze - będzie łatwiej przy kolejnej przeprowadzce, która już za niecały miesiąc.
sukienka - tally weijl
kolczyki - six
buty - ccc






