Pokazywanie postów oznaczonych etykietą proste włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą proste włosy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 października 2013

318 - Efekt włosowy i emigracja.

Wygrzebałam właśnie zdjęcia z początku września i spokojnie mogłabym się tak dziś ubrać. Mam tu ostatnio około 20 stopni i czuję się pogodowo rozpieszczona. Ponowna emigracja w toku. Moje nowe miejsce zamieszkania idealnie do mnie pasuje. 20 minut i jestem w centrum, gdzie rozrywek od groma i codziennie można gościć w innej hospodzie, ale mieszkam właściwie na wsi, mam ciszę wokół domu i rzekę niemal po drugiej stronie ulicy. Do walizki spakowałam tylko niezbędne rzeczy, na półkach prawie pusto, w szafie hula wiatr i tylko kuchnię mam zapełnioną fachowo. Pichcę obiady dokarmiając współlokatora, chodzę na uczelnię, wypełniam kartki szlaczkami i codziennie odpowiadam na pytania, co ja tu właściwie robię. Jest super.


Zdjęcia powstały ponieważ po raz pierwszy od roku wyprostowałam włosy, by zobaczyć ile urosły. Rozdwojonych końcówek już się pozbyłam i zapuszczam włosy dalej.

wtorek, 11 września 2012

261 - Maxi sukienka na ślub.

Nie mój:)
Nie lubię sytuacji oficjalnych/świątecznych kiedy trzeba się elegancko odstrzelić. W sesyjno- egzaminacyjnych sprawach idę po najprostszej linii oporu, wskakuję w czarną spódnicę i czarną bluzkę, i jest ok. Ale szukając czegoś na ślub brata ciotecznego miałam problem. Internet nic ciekawego mi nie zaoferował, na chodzenie po sklepach byłam za leniwa więc stwierdziłam, że czas zajrzeć do własnej szafy (mogłam od tego zacząć, ale przecież nowa sukienka byłaby mile widziana). Zamierzałam pójść w czarnej maxi ale podobno nie można (no i żakiet mi nie pasował:P). Wyciągnęłam więc maxi z mangowego ałtletu przecenioną z 399 na 40zł i gotowe. Tym razem, w odróżnieniu od ślubu mojego brata, na którym świadkowałam, na szczęście nikt w mój strój nie ingerował i miałam pełną dowolność.




sukienka - Mango outlet
kolczyki - prezent
bransoletki, pierścionek - H&M

niedziela, 18 grudnia 2011

183- Dość żarówiasto i rzecz o sprzątaniu.

Wszystko posprzątane, poukładane, wyniosłam z pokoju 6 siatek rzeczy niepotrzebnych z przeznaczeniem oddać lub zutylizować w zależności od zawartości. Z rzeczy dziwnych znalazłam: 6 farb do włosów, 3 napoje energetyczne, 1 truskawkową flaszkę, torbę z nakrętkami i zestaw kredek. Efekt zostanie dopełniony w środę wieczorem gdy przyjadę do domu już na święta i w nowym pudle zamieszkają wszystkie syntetyki walające się w dwóch pokojach i na strychu. Wtedy będę już pedantycznie zaspokojona.
Po raz pierwszy od dawna wyprostowałam włosy i nie mogłam sie nadziwić jak są długie. Ciągle noszę się z zamiarem obcięcia ale jakoś brak mi odwagi.
Choć nie byłam na Atlanticowym spotkaniu to mam na sobie ichnią koszulkę- czyli i ja zostałam obdarowana:) Zestaw mi wyszedł dość żarówiasty, choć padło też pytanie czy mam jakiś egzamin, że wyglądam tak grzecznie. Może ja się nie ubieram jakoś bardzo elegancko na swoje egzaminy- bo u mnie nie trzeba- ale jednak na pomarańczowo-czerwono bym nie wyskoczyła:D


bluzka- Atlantic
spódnica- New Yorker
naszyjnik- diva
kolczyki- six
pierścionek- h&m
na ręce- opaska z New Yorkera

środa, 2 lutego 2011

87- Znajdź różnicę. Podejmuję wyzwanie.

Wiem, wiem nikt różnicy nie widzi- ale ja widzę i czuję. Nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam takie mocne końcówki i tak krótkie włosy. Tak, dla mnie są krótkie, zwłaszcza, że z krótszymi niż do ramion bym sobie nie poradziła. Bo związać byłoby to ciężko a gdy mam być na uczelni o 8 to muszę 6.30 wyjść z mieszkania więc wszystkie czynności ograniczam do niezbędnego minimum, do którego nie wchodzi układanie włosów.
USOS w poniedziałek pokazał nam gdzie nas ma- i nie sądziłam, że aż tak głęboko. Dziś zapisów kolejna próba. A jak nie dziś, to trzecia jutro czy pojutrze.

Po przeczytaniu notki u Anio, postanowiłam podjąć wyzwanie zmniejszając je na początek do 3 miesięcy. Jak się uda wytrwać (a uda się!) to przedłużę o kolejne 3. Postanowiłam to wczoraj więc do 1 maja nie kupię żadnego ciucha. Anio zrobiła wyjątek i ja też robię- dla jakiejś super okazji, która dotyczyć może tylko sukienek. Trzymajcie kciuki.

Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic

i jakby w ramach protestu moje włosy przed fryzjerem postanowiły ładnie się ułożyć. Jutro próba jak będą się układały po obcięciu.
Image and video hosting by TinyPic


bluzka, naszyjnik- h&m
spódnica- terranova- a pod spodem legginsy do rajstop bym jej nie założyła

wtorek, 1 lutego 2011

86- Historyczny moment i takie coś.

Nastał wreszcie ten historyczny dzień kiedy to odwiedzę fryzjera. Nikt poza mną pewnie nie zauważy różnicy, ale nie mogę już patrzeć na swoje sianowate końcówki i ogólną nijakość moich włosów. Korci mnie żeby ściąć się jakoś porządniej, do ramion ale to następnym razem. Chyba zbyt bym cierpiała gdybym się teraz pozbawiła tylu centymetrów. Miałam zamiar poszukać swoich starych zdjęć i zrobić tu jakąś sondę w jakich włosach mi było najlepiej ale okazało się, że może mnie fryzjerka przyjąć dziś więc niestety już na takie pytania za późno. Po raz ostatni więc widzicie moje rozdwojone końcówki w pełnej krasie. Od jakiś 6 lat sama się obcinam i farbuję, do fryzjera chodzę raz na jakieś 2 lata, żeby się przekonać, że nikt mnie nie słucha i robi co mu się podoba. Cóż jeśli znów mi ktoś spieprzy sprawę to syntetyki czekają na zaplecenie.
Coś niebieskie, powstało z materiału, którego pozbywała się koleżanka mojej mamy i dała jej dla mnie, żebym coś sobie z tego wymodziła. Uszyłam najpierw szarawary i czekały, aż im wszyję gumkę, ale potrzebowałam czegoś niebieskiego, żeby na siebie narzucić więc szarawary rozciełam w połowie i wyszło takie coś. Podoba mi się.


Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic


narzutka, coś na szyi- diy
pumpy- bershka
bokserka- terranova
kolczyki, pierścionek, gruba bransoletka- h&m

wtorek, 11 stycznia 2011

80- Spodnie spełniające wszystkie wymagania.

Ze zdjęciami jest problem bo o 6 rano trudno o dobre światło. Dopóki więc nie przyjdzie wiosna i dzień nie zrobi się trochę dłuższy to zdjęcia będą takie jakie są. Bo mogę je robić albo przed zajęciami albo po- i tak i tak jest ciemno. A na uczelni terminy mi się tak pięknie poukładały, że mam teraz poczucie, że ze wszystkim zdążę i wszystko zaliczę. Tak, tak.
Dziś na pitalesie* ćwiczyło z nami paru chłopaków i mam nadzieję, że puszczą w świat wieści jakie "te babskie wygibasy" są trudne. Byłam akurat naprzeciwko nich i miło było popatrzeć jak im nogi do podłogi w niektórych pozycjach nie sięgają albo jak nie są w stanie zrobić skłonu siedząc w rozkroku. Ale starali się, starali, wysiłek na ich twarzy widziałam bardzo dokładnie choć nie byłam aż tak blisko:D

Spodnie to jedna z niewielu rzeczy kupionych podczas zimowych wyprzedaży. Są luźne, mają nisko krok, są w panterkę i były przecenione więc wiadomo było, że je kupię. Wolałabym nosić je już z balerinkami albo sandałami ale na to jeszcze trochę poczekam.
Włosy wyprostowane bo miałam ochotę, choć grzywka musiała powędrować pod chustę bo nie mam do niej cierpliwości.


Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic


spodnie- new look
wisior- h&m
bransoletka- flo
reszta- nn

*celowy błąd, pilates jako wf nam się nie podobał, został więc pitalesem

środa, 24 listopada 2010

64- Bardzo szafiarska koszulka i przerobione szarawary.

Bardzo dawno temu, kiedy słowo "prezentacja" nie wywoływało u mnie skrętu żołądka, kiedy było jeszcze ciepło, kiedy mogłam spać nie nastawiając uprzednio budzika i kiedy dzień kończył się około 20stej- czyli w wakacje, kupiłam od Ewy szarawary z zamiarem małej przeróbki. Na czym przeróbka polegała widać na zdjęciach, szarawary już szarawarami nie są, nadal są fajnie dyndające ale wąskie w kostkach i łydkach tak jak chciałam. Wisiały w szafie długo bo jakoś ciągle byłam zbyt leniwa by wyciągnąć igły, nici i szpilki, ale w końcu się zmobilizowałam i mam kolejną parę spodni. A dziś w moim instytucie widziałam dziewczynę w genialnych panterkowych portkach, nie mogę sobie darować, że dałam jej uciec i nie spytałam gdzie kupiła. Ale jeszcze ją namierzę.
Mam też włosowy dylemat. Nie wiem czy może skrócić grzywkę, bo już jest strasznie długa, czy nie i wtedy zapleść warkoczyki, czy może tym razem dredloki i jaki kolor i jaka długość. Zmieniam zdanie 2 razy dziennie a to może się źle skończyć.

Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic


koszulka- terranova
bransoletki- diy
spodnie- od Ewy plus diy
baleriny- ccc
pierścionek- stragan

wtorek, 16 listopada 2010

61- Nie maxi, maxi spódnica.

Jeśli dziś nie jesteście w stanie wykonać tego ćwiczenia, to znaczy, że do przyszłego tygodnia musicie schudnąć! Różowe skarpetki w kropki (to ja:P)- niżej te nogi! A teraz wszyscy podnosimy nogę do góry i robimy "ssss!"! Pilates to śmieszny wf, mniej śmiesznie jest gdy słyszę "czoło na podłogę" bo widzę wtedy spacerujące po niej zarazki, brudne skarpety, które tam były godzinę wcześniej i wylany tydzień temu sok.
Poniedziałek pomimo (chwila, chwila, liczę) 18 godzin na nogach był dniem bardzo fajnym. Zaczęło się od zwrotu testów- popisałam się- 96%, potem zmienili nam lektora z przyczyn rzekomo nam studentom nie znanych a i tak wszyscy wiedzą dlaczego. Zmienił się też plan więc szybko przepisałam się do pierwszej grupy i zamiast 4,5 godzin okienka mam 1,5. Geniusz. Teraz mam ambitny plan, żeby na jutrzejszym teście mieć równie imponujący wynik, ale jak po polsku nie odróżnia się pora od selera to nie wiem czy można tego dokonać w innym języku.
Po raz pierwszy od bardzo dawna- około pół roku- wyprostowałam włosy. Pogoda piękna cały tydzień ale oczywiście akurat wtedy musiało padać. Dlatego moja ulubiona maxi spódnica została założona tak, by nie miała kontaktu z kałużami i błotem. Zdjęcia w bramie, którą pewnie większość studentów pędzących na tanie ksero do chłopaków doskonale zna. Brama będzie mnie gościć całą zimę, bo nie przewidują rozbierania się na tle zasp:)

Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic


kolczyki, pierścionek- h&m
baleriny- ccc
reszta- nn

niedziela, 30 maja 2010

15- miało mnie nie być, ale nastrój nie sprzyja nauce:P tak z lekka hippisowsko?

W tym tygodniu 3 egzaminy a ja, żeby się brzydko nie wyrażać nie powiem gdzie się w związku z nimi znajduję. Co tam, zdolna jestem dam radę:P W sumie do środy jeszcze trochę czasu zostało, dziś się nauczę trochę jutro trochę, we wtorek powtórzę i jazda. Taa...
Po raz kolejny zrobiłam sobie kawę, żeby sprawdzić czy może jednak mi smakuje. Nie, nie smakuje. Ale po dolaniu połowy kubka mleka i wsypaniu dwóch łyżeczek cukru dało się ją wypić. Do zielonej herbaty jej daleko, oj daleko.

Idę jutro sobie kupić prezent na dzień dziecka. Zobaczymy potem czy był na pocieszenie czy w nagrodę.

Tunika taka z lekka hippisowska, to srebrny medal w konkursie na ulubiony second-handowy łup. Chociaż jest z takiego szmateksu, gdzie zdzierają cholernie ale niech im tam, wyprane, wyprasowane, nie śmierdzące chemią ciuchy, aż chce się wchodzić.

włosy wyprostowane po raz pierwszy od baardzo dawna, trzeba je jakoś obciąć tylko nie wiem jak. kolejna rzecz na-po-sesji
tunika-sh
kamizelka- new yorker
bransoletki-terranova
kolczyki- prezent od dziewczyn mych na imieniny
lakier do paznokci pożyczony od Ani (wytrwał do pierwszego mycia naczyń, dziad jeden) ale i tak mi się podoba
pierścionek- h&m

i prawie to samo w wersji starej, warkoczykowej- czyli tęsknię za nie użeraniem się z moimi włosami i posiadaniem ich co rano w głębokim poważaniu