Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koronka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koronka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 lipca 2012

248- Maxi sukienka z koronkowym tyłem.

Letnie wyprzedaże w pełni i jakiś czas temu koleżanka po szafie poprosiła na naszym fejsbukowym forum o pomoc w zakupie tej sukienki. Pomogłam ochoczo, przy okazji kupując sobie też, bo zdjęcie poglądowe mnie totalnie zauroczyło. I tak oto, mam w szafie drugą czarną maxi sukienkę - ale z takim tyłem, że mucha nie siada. Apropos tyłów to tyły jednego ze sklepów w pasażu Wiecha idealnie dopasowały mi się do torby:) (przy okazji, kto wie, który to sklep?:))

                


sukienka- new look %
torba- house
naszyjnik- reserved
bransoletki- h&m

wtorek, 17 kwietnia 2012

221- Plisowana spódnica i koronka.

Mam nadzieję, że kozaki pojawiają się tu ostatni raz. I że to, co pewien pan mówił w radiu o pogodzie mu się sprawdzi. W końcu parę przerobionych kiecek czeka tylko na okazję do założenia:) A póki na dworze jest tak sobie to kręcę się jeszcze w krótkich rzeczach, bo jednak nie wyobrażam sobie latania w tej spódnicy z gołymi girami. Btw tunikę, którą mam na sobie i która udaje bluzkę Anna Mucha nosiła w roli sukienki. I ja naprawdę nie wiem jak ona ją tak ponaciągała. Coś tu mi się nie zgadza.
A gdyby ktoś myślał, że ja tak tylko o kieckach i innych duperelach to chciałam ogłosić, że skończyłam pisać licencjat. No dobra właściwie napisany był już w styczniu a mi nie chciało się zrobić podsumowania, ale wreszcie jest wszystko. 63 strony plus 47 załącznika. Jestem z siebie dumna.



tunika- h&m
spódnica- new yorker
łańcuch- terranova
kolczyki- prezent

czwartek, 12 stycznia 2012

193- Nowe dredloki i nowa miłość.

Czułam już wielką potrzebę zaplecenia włosów, nowe dredziole były gotowe i oto się stało. Wcześniej dwa razy potraktowałam się rozjaśniaczem, ostrzegłam ludzi na fejsie, że jestem blondynką co oczywiście zostało skomentowane "że mentalną to wiadomo nie od dziś". Moje stwierdzenie o blondowatości jest oczywiście lekko przesadzone ale niewątpliwie jest dużo jaśniej niż było.
Zazwyczaj jest tak, że jak wchodzi jakiś nowy trend co oczywiście widzę tylko po tym co przewija się na blogach to mi się nie podoba. Jestem zacofana i zazwyczaj zaczyna mi się to coś podobać jak wszyscy już to mają. Albo nawet jak to coś jest już passe. Tak też jest i z koronkami. Wszyscy mają, i ja poczułam nieodpartą potrzebę posiadania czegoś zwiewnego. Posiadłam parę rzeczy i oto prezentuję pierwszą z nich, którą pokochałam od pierwszego noszenia. Pseudoemu to najwygodniejsze buty ever, polecam.