Dnia pewnego, a właściwie nocy pewnej wracając z koleżanką z intensywnej integracji ze znajomymi, spędziłyśmy czas na rozważaniach na temat wakacji i lata. I tak oto, nostalgicznie wspominając stwierdziłyśmy, że mamy jeszcze dziecięce wyobrażenia grupy bachorów biegających ze współkolonistami po plaży. Bo lato to upał, a jak nie upał to jakaś świetlica i wspólny ping-pong w gorącej atmosferze. A powrót prosto do starych kolegów, biegania po podwórku czy jazdy na rowerze. Nasz czeski gorący miesiąc mimo, że wypełniony dość intensywnie obowiązkami był prawdziwie wakacyjny - głównie wieczorami. I doszłyśmy do wniosku, że niestety starość a przynajmniej dorosłość nas chyba zastała, bo z "wakacji" wróciłyśmy prosto w mniej fajną rzeczywistość. No dobra, powiedzmy, że po prostu inną.
spódnica, łańcuch - Terranova
bluzka - sh
kolczyki - stragan