Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lipca 2013

312 - Maxi sukienka w panterkę

Uwielbiam wszystkie zwierzęce wzory. Obok sukienki w panterkę występują słabo widoczne, ale jednak, sandały z motywem węża oraz tygrysia bransoletka. W tym roku, w odróżnieniu od lat poprzednich, niemal wcale nie straciłam głowy na wyprzedażach, a już - ku naprawdę wielkiemu zaskoczeniu - nie kupiłam żadnej maxi sukienki czy spódnicy. Pewnie niesie za to odpowiedzialność mój ostatni pracoholizm oraz zbliżająca się ponowna emigracja, na którą trzeba zarobić. A także pewnie to, że nosi mnie włosowo i średnio raz w tygodniu wymyślam co by tu sobie nowego strzelić.
Na Allegro pozbywam się przerobionych w różny sposób, zalegających mi w domu włosów, więc jeśli ktoś ma ochotę na warkoczyki albo dredloki to zapraszam.





sukienka, bransoletki- H&M
sandały - CCC
naszyjnik - diy

poniedziałek, 10 czerwca 2013

309 - Maxi spódnica i top z Daisy.

Sesja przebiega bezboleśnie, wręcz miło. Większość egzaminów udało mi się przepisać ze zdawanej w Czechach sesji i właściwie zostało mi do napisania tylko parę prac (jeśli ktoś umie obsługiwać Scribusa i chciałby mnie nauczyć to stawiam piwo albo pięć). Pomiędzy lataniem z dyżuru na dyżur i załatwianiem uczelnianych formalności postanowiłam odgrzebać i odnowić swój stary rower. Udało się ze sporą męską pomocą i póki nie uzbieram na nowy rower (a przy zbliżających się wakacjach i tonie planów to mało realne) ten musi mi wystarczyć.
Na zdjęciach letni standard: maxi spódnica i top bez ramiączek. Plus duitjorselfowy naszyjnik.
A gdyby ktoś może chciał zmienić swoje włosy na lato, to zapraszam na aukcje na Allegro. (przy okazji sprawicie, że wakacyjne plany staną się bardziej prawdopodobne).



spódnica - bazar
top - Terranova
bransoletka - indyjski
naszyjnik - diy
torba - Bastet

środa, 31 października 2012

279 - Dresowa maxi i i Daisy.

Jakie jest Wasze minimum rzeczy do zabrania, gdy wychodzicie z domu? Ja co prawda, bez torebki z całą masą gratów nie czuję się zupełnie dobrze, ale moje minimum to chyba standardowo: telefon, klucze i pieniądze. Minimum, zwłaszcza podczas przeróżnych spotkań towarzyskich o różnym stopniu intensywności. Poniższa spódnica, za sprawą swych kieszeni jest jedyną spódnicą, która zapewnia mi bezpieczeństwo mojego minimum. Dzięki kupieniu jej, ograniczyłam ilość zgubionych rzeczy podczas wakacyjnych wypadów. Bo nosząc torebkę zgubiłam: chustę, okulary, otwieracz do piwa w wersji ludowej, kurtkę i książkę, którą jakimś cudem ze sobą nosiłam i która jeszcze większym cudem wyszła mi z torby, gdy ja harcowałam. Na szczęście sąsiadka moja otworzyła firmę krawiecką i zamierzam zamówić u niej podobną spódnicę, bo jedna mi zdecydowanie nie wystarczy.
Wraz ze spódnicą występuje top, w kolorze zielonym, który jest kolorystycznym ewenementem w mojej szafie. I w dodatku, mimo mej niechęci do zielonego, bardzo go lubię. Do tego duitjorselfowy naszyjnik wygrzebany z pudła z tzw. ozdobami choinkowymi i moja nowa ulubiona bransoletka.






spódnica - Reserved
top - Terranova
buty - kupbuty
naszyjnik - diy
bransoletka - katherine.pl

czwartek, 25 października 2012

277 - Maxi spódnica diy i pasek z ćwiekami

Oprócz tego, że ostatnio ciągle czyszczę zawartość swojej szafy - i idzie mi niesamowicie wręcz dobrze, choć oczywiście mogłoby lepiej - zdarza mi się ją również wzbogacać o elementy, których częstego noszenia jestem pewna. I tym samym, dzięki cynkowi od Żużu udało mi się kupić długą szarą spódnicę. Którą następnie rozprułam i uszyłam od nowa więc właściwie jest diy. Ska opinała mi się wszędzie pokazując nie to co trzeba a w Lce tonęłam w pasie. Podczas porządków wyciągnęłam z szafy wygrzebany niegdyś w lumpie pasek z ćwiekami i zastanawiam się jak ja mogłam tyle czasu bez niego żyć. Po ukaraniu się dotkliwie za pomocą tegoż, noszę ostatnio nieustannie. Zdjęcie kurtki do zdjęć nastąpiło oczywiście jedynie na moment.



spódnica - Terranova outlet a właściwie to diy
koszulka - House
łańcuch - Terranova
pasek - sh

czwartek, 27 września 2012

267 - Kwiatki i paski

Bardzo lubię łączenie wzorów wszelakich, ale rzadko kiedy w swojej szafie widzę takie, które do siebie pasują. Tym razem znalazłam więc wciągnęłam na grzbiet i w takim oto ałtficiku świętowałam kolejny odhaczony rok. Bluzka z wyprzedaży, spódnica mejd baj mi, kolczyki też wyprzedażowe.
W tak zwanym międzyczasie od poprzedniej notki dostałam się na magisterkę (ale luz, nie ma czego gratulować toż to czysta formalność była) i spotkałam się z dawno niewidzianymi ludźmi. Wymieniliśmy plotki, umówiliśmy się na oglądanie filmu na wykładzie, zrobiliśmy trochę szumu wśród pierwszaków stojących w kolejce (swoją drogą nie sądziłam, że średnia wieku wśród pierwszaków może być o tyle lat wyższa od mojego..) i rozeszliśmy się rozkoszować ostatnimi dniami nieróbstwa. Co prawda, od kilku godzin sekretariat dzwoni i mnie opieprza, ale dla własnego zdrowia psychicznego po prostu nie odbieram. Wakacje mam.
  



bluzka - Bershka
spódnica - diy
bransoletka - indyjski
pierścionek - H&M
kolczyki - Tally Weijl

piątek, 13 lipca 2012

249- Maxi spódnica DIY i opowieści dziwnej treści.

Jeśli ktoś myśli, że pozuję na tle śmietnika - jest w dużym błędzie. Tajemnicza konstrukcja o kształcie sześciokątu zawiera w sobie coś co buczy i zapewne jest jakimś zasilaczem. Stoi w samym centrum ale jakoś do tej pory umykała mojej uwadze, ale że ciśnienie na zdjęcia się pojawiło a nie było gdzie, padło na to. Zresztą chrzanić to, cokolwiek to jest, choć ma ładny kolor, skupmy się na spódnicy bom ją sama uszyła. Nie jest to oczywiście żaden awangardowy krój bo wszędzie teraz takich pełno, ale i tak ją lubię.
Dawno nie spotkało mnie nic dziwnego więc oczywiście jak już coś mi się przytrafiło, to był to pocisk z grubej rury. Wsiadłam sobie spokojnie do autobusu w środowy poranek, słyszę nagle "przepraszam" więc zabieram rękę z rurki, bo myślę w całej swej naiwności, że ktoś chce przejść. "Chciałbym mieć taką żonę jak pani. Pani skóra, ma pani piękną skórę, chciałbym mieć taką skórę. Jadę teraz na operację nóg do szpitala, poproszę by zrobili mi taką skórę." Ja i skóra poczułyśmy się jak przystawka kanibala a potem zgodnie wysiadłyśmy i obroniłyśmy dyplom. A potem było już lepiej, bo była quesadilla i margerita.
   




spódnica- diy
top- new yorker
bransoletki- h&m, reserved
kolczyki- h&m

czwartek, 10 maja 2012

231- Niezastąpieni Simpsonowie na butach

Rzadko zdarza mi się nosić portki, sukienki i spódnice uważam za zdecydowanie wygodniejsze opcje. Wyjątek robię dla wszelkich luźnych krojów w postaci szarawarów czy haremek. Spodnie mogę nosić tylko gdy są miękkie i niekrępujące ruchów, dżinsów nie miałam na sobie od mniej-więcej połowy liceum. Sama dokładnie nie pamiętam, ale trzymam jeszcze parę par gdyby mi się kiedyś odmieniło.
Biżuteria dziś tylko spod moich rąk i naszyjnik, i bransoletki. Buty moje ukochane, bo lubię wszystko co kiczowate, trzymają się dzielnie ale chyba muszę im zafundować równie kiczowatego następcę. Te nabyłam za allegro za 15zeta jako kup teraz bo się hurtownia z Anglii likwidowała, a potem widziałam aukcję, w której jedna para poszła za ponad 400zł. Mogłam zrobić interes życia.




haremki- chińskie centrum
bluzka- terranova
buty- allegro
biżuteria- diy

wtorek, 8 maja 2012

230- Maxi spódnica i lumpowa koszulka.

Dobrą mam ostatnio rękę do lumpiaków. I tak oto sterczę na zdjęciach w lumpowej tunice udającej koszulkę, która jest jednym z wielu ostatnich łupów. Z duitjorselfową spódnicą całkiem nieźle mi się zgrała, śmiem twierdzić. Niestety poniosła porażkę z moją żywą gestykulacją i zdobi ją teraz długopisowa plama. Spierze się, a jak nie, to dorobię kolejne i będę udawała, że tak miało być.

 



spódnica- stradivarius, ale właściwie to diy bo uszyłam ją od nowa zupełnie inaczej
koszulka- lump
kolczyki- prezent
bransoletka- indyjski

środa, 2 maja 2012

227- Transparentna spódnica diy.

Dawno, dawno temu brat mój jedyny miał ślub. Miał też wesele i poprawiny. Ślub i wesele w tej opowieści ważne nie są, ważne są poprawiny. Kupiłam sobie na nie na allegro kieckę, która okazała się niestety niekompatybilna z moim wzrostem. Czyli za krótka, mówiąc prosto. A oprócz tego gumkowata góra też była nie za fajna, a podszewka biała i odbijająca się od reszty kiecki. Porażka. Próbowałam ją sprzedać ale nikt jej nie chciał- ciekawe czemu:) Sukienkę przerobiłam więc na spódnicę, pozbyłam się białej podszewki na rzecz czarnej krótkiej i mam teraz transparentną maxi. Całkiem dobrze mi się w niej chodzi choć miałam wrażenie, że podszewka sobie powędrowała w górę i widać mi nie to co potrzeba. Ale chyba wstydu nie narobiłam.

W butach sie zakochałam, jak mi tylko zadyndały na hamowym wieszaku, ale cholera chyba odziedziczyłam stopy bo jakimś arystokratycznym przodku, bo cierpię w nich bardzo. Ale są takie ładne.
spódnica- diy
top- bershka
bransoletka- indyjski
baleriny- h&m

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

217- Spodnie krzywdzące. W panterkę.

Właściwie poprzednio zapomniałam oznajmić, ale chyba było widać, że chwilowo pojawiam się bez dredów. Zawsze mi się wydawało, że jest to zmiana dość widoczna, ale moi znajomi wyprowadzili mnie z błędu, mówiąc po ładnych kilku godzinach od początku spotkania "Aga a gdzie Twoje dredy? Kurcze, jak tylko wszedłem do autobusu to wiedziałem, że coś jest nie tak!". Nie tak, no dzięki. Gęste tłumaczenia na nic im się zdały:)
Pogorszenie pogody widać u mnie najczęściej po butach, bo niestety baleriny i inne cichobiegi powędrowały znów gdzieś głęboko do szafki a wyciągnęłam buty pośrednie, których zakup nie był łatwy. Polskie sklepy niestety nie zawsze są gotowe na osoby z małymi stopami, więc skończyło się na kupieniu tychże na dziale dziecięcym. Na dworze sobie może być brzydko ale na uczelni jest ciepło więc latam rozgogolona. Choć na wykładach się trochę zakrywam, by nie świecić golizną. Mam słabość do spodni robiących krzywdę i to się chyba nie zmieni:) A do tych zwłaszcza, bo sama uszyłam (tak, podkreślam to za każdym razem:)).



spodnie- diy
bluzka- terranova
kolczyki- od Magdy:)
bransoletki- h&m, terranova

środa, 28 marca 2012

215- Postępująca włosowa depresja i diy spódnica.

Zaprawdę powiadam Wam życie kobiety nie jest łatwe, o czym zresztą pewnie wszyscy wiedzą. Przyznaję się bez bicia, że zdjęcia nie są aktualne bo dredów od paru dni nie posiadam, posiadam za to her depreszyn. Dredy wrócą na mą głowę najprawdopodobniej w najbliższy weekend, bo nie wiem czy dłużej bez nich wytrzymam. Do smutnego wniosku o kobiecych losach doszłyśmy z koleżanką podczas zaplatania jej głowy, które moją depresję pogłębiło. Bo to przecież i włosy zrobić trzeba, i bez tapety ciężko z domu wyjść by ludzie nie pytali o stan zdrowia, nogi ogolić i w dodatku człowiek płci żeńskiej przez to śpi mniej niż ten brzydkiej. Nie mówiąc już o rodzeniu dzieci.
Tak więc wrzucam ostatnie fotki z dredzioszkami i w nowej spódnicy. Nowa spódnica to właściwie twór mych rąk, bo wymagała totalnej przeróbki ze względu na trochę zbyt duży rozmiar (no ale kosztowała mało, więc szkoda było nie wziąć, wiadomo). Z bluzką mi się świetnie skomponowała na kształt długiej sukienki, której nieustannie szukam.



spódnica- stradivarius+diy
bluzka- new yorker
kolczyki- six

niedziela, 19 lutego 2012

203- Dredlokowy post.

Od jakiegoś czasu, właściwie na skutek braku odpowiedzi na pewien mail zaczęłam skręcać dredloki. Skręcam sobie tak i skręcam, i skoro już Magda robi mi reklamę to mogę się też sama pochwalić:) Uzewnętrzniam się na bieżąco na swoim dredowym fejsbuku, co ładniejszą fotką dzielę się też tu i teraz. Mogę to przecież podciągnąć pod etykietę diy:)
A tak z ciekawostek dodam, że za tło dla dredów zazwyczaj robią mi maxi sukienki.