Na głowie mej ponownie zagościły dredloki i częściowo o nich będzie rzecz. Otóż, dostałam zaproszenie w dredowej sprawie do "Pytania na śniadanie", które z kilku powodów odrzuciłam, choć był moment gdy zaczynałam się trochę łamać. Ja się nie zjawię, ale stawi się moja koleżanka po fachu, zapleciona moimi rękoma. Polecam więc oglądać jutro rano, bladym świtem o 8.30 bo będzie mądrze mówić i robić fajne rzeczy.
Biała narzutka jest superfajna bo jest biała i długa i ważyła 2 złote. Tunika chyba z 6 bo kupowana w droższym lumpie. Po raz kolejny sneakersy, w których szlajałam się również z psem po lesie, bo żadnych innych nieprzemakających butów nie miałam. Pies jak widać na załączonym obrazku brudny jak cholera, czyli spacer się udał.
narzutka, tunika - sh
buty - Fleq
kolczyki - Six