Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluza. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 maja 2013

304 - Zestaw rzeczy ulubionych.

Od kiedy na dłuższy czas dość znacznie zmieniłam miejsce zamieszkania moi znajomi mają dobrą miejscówkę na wyjazdy weekendowe, z czego ochoczo korzystają. A ja ochoczo skorzystałam z odwiedzin koleżanki i poprosiłam o foteczki. Na zdjęciach moje ulubione rajstopy, moja ulubiona męska bluza i moje niegdyś ulubione sneakersy, które na szczęście doczekały się już następców i z czystym sercem mogę je wywalić do kosza, bo rozpadają się koncertowo.
Dzięki temu, że tutaj sesja zaczyna się i kończy o wiele wcześniej, niedługo wracam do Polski rozprawić się z sesją w Warszawie. A potem mam nadzieję trochę odpocząć, bo studiax2 i pracax2 mnie trochę dobijają. W związku z sesją oba pokoje, bo i ten mój własny studencki i ten u rodziców zostały wysprzątana na błysk i nawet ugotowałam obiad. Delikatnie mówiąc wpadłam w lekki szał sprzątania, który zdarza mi się raz na parę miesięcy i wysprzątałam również pokoje kolegów.

bluza - Terranova
sukienka - sh
torba - Diverse (nie polecam, raz już reklamowałam, druga rozwaliła się dokładnie tak samo

niedziela, 30 grudnia 2012

293 - O zastosowaniu troczka od spódnicy.

Miałam w tym roku już odpuścić sobie blogowanie i zachować okrągłą liczbę 105 postów, ale tak wyszło, że słońce wyszło i fotki wyszły więc i post wychodzi. Gdyby ktoś był ciekawy, a nawet jeśli nikt nie jest to i tak powiem, co też tak wypycha mą torbę, to ogłaszam, że bawię się w perfekcyjną panią domu, idealną żonę i cukiernika i piekę. Torbę mą wypycha więc blacha do pieczenia muffinek. Tym samym nowa torba zdała egzamin pojemności.
Co do tego co mam na sobie, to ogłaszam, że bluza jest męska i wcale nie podprowadziłam jej żadnemu mężczyźnie tylko sobie kupiłam, bo mi się podobała, a na szyi mam troczek od spódnicy. Troczek, który wzbudził zainteresowanie mojego kolegi ponieważ odkrył, że moja współlokatorka z takiego samego troczka (tak, kupiłyśmy identyczne spódnice) zrobiła sznurek do wieszania prania. Ile bab, tyle zastosowań troczka.


bluza - Terranova Outlet
tunika, kolczyki, bransoletki - H&M

wtorek, 4 grudnia 2012

289 - Dresowy cykl cz. 3 czyli bluza tunika z lumpa.

Na zimę zamieniam się w dresiarę. Kolejna bluza z serii "za 5 minut wychodzę i strasznie piździ*". Ratuje mi życie zawsze gdy uda mi się zaspać i do wyjścia na autbus zostaje mi 9 minut. Wygrzebana w lumpie, zmniejszona z rozmiaru 46 jest zabierana przeze mnie na wszystkie wyjazdy i każdą plenerową imprezę. Póki co ze wszystkich wyszła bez szwanku.
*jak kogoś razi mój rynsztokowy styl to sorry, ale to jedyne określenie, jakie rzucam obudzona przed 6 rano




bluza- sh
buty - Fleq

poniedziałek, 26 listopada 2012

286 - Długa bluza i rajstopy udające zakolanówki czyli cykl dresowy cz.2.

O mojej miłości do długich bluz była już mowa, oto i kolejny dowód rzeczowy. Bluza z japan style kupiona na szafie, która szybko znalazła się na pierwszym miejscu wśród bluz. Rajstopy z udawanymi zakolanówkami to wg mnie świetny wynalazek (akurat mi często zakolanówki jeżdżą po nodze jak chcą) a byłyby jeszcze lepszym, gdybym kupiła swój rozmiar, bo coś mi nie wyszło.
Lubicie filmy akcji? Śledztwa, policyjne pościgi, zbrodnie, przestępstwa? Ja też. Ale nie lubię gdy przenosi mi się to do życia. W zeszłym tygodniu drugi raz napastował mnie ten sam psychol (jeśli ktoś w Warszawie będzie chciał was obrać ze skóry - to on, pozdrówcie go ode mnie), idąc za mną aż na przystanek - na szczęście pozbyłam się go wskakując do pierwszego autobusu. Dziś policja przyprawiła mnie o zawał, dobijając się domofonem i machając mi odznakami przed nosem, by potem powiedzieć "spokojnie, my do sąsiadów". W pociągu obudziłyśmy się jak próbowano ukraść torbę koleżanki, do przedziału obok wpadli faceci z nożami. Dziękuję, muszę kupić gaz pieprzowy i zapisać się na kurs samoobrony. Albo zacznę oglądać filmy Disney'a może pojawią się obok mnie tańczące krasnale.





bluza - Szafa
rajstopy - podziemia
bransoletki - diy
kolczyki - H&M

wtorek, 20 listopada 2012

284 - Długa bluza, czyli cykl dresowy cz. 1.

Oprócz mej miłości, którą darzę maxi sukienki i spódnice, równie gorącym - a zimną porą o wiele gorętszym - uczuciem pałam do wszelkich dresowych lub dresopodobnych tworów. Długich bluz mam kilka i to moje absolunie ulubione rozwiązanie w dni, kiedy tuż po 6tej wychodzę z domu. Bluza, legginsy i można biec na autobus. Ta ze zdjęć kupiona była przed zeszłorocznym wyjazdem, kiedy to zdrowy rozsądek kazał mi kupić coś ciepłego. Zdrowy rozsądek się nie mylił, bo bite 3 tygodnie było obrzydliwie. A ja tą bluzą, rozpoczynam chyba mały cykl dresowych strojów. 
Chwilowo pozbyłam się dredloków, chwilowo mi dobrze z moimi włosami, ale parę pomysłów na różne zmiany mam.



bluza - Cropp
łańcuch - Terranova
bransoletki - H&M
kolczyki - Flo

sobota, 20 października 2012

276 - Hejterska koszulka.

Generalnie jestem przeciwniczką nadmiernego demonstrowania swoich poglądów, ale gdy zobaczyłam tę koszulkę nie mogłam się powstrzymać. Otóż, cała prawda z niejedzeniem zwierząt wyszła na jaw. Koszulka stworzona przez niezawodną autorkę W czym do ludzi?! Spódnica upolowana w Czechach za jakieś śmieszne pieniądze, bluza na dziale męskim outletu Terranovy. Prezentuję też drugą parę sneakersów, w których zaliczyłam parę razy prawdziwy bieg, nie powodując żadnych urazów na zdrowiu. Tym samym polecam gorąco.
(a moja koleżanka widząc mnie w tym stroju spytała czy zmieniam styl na "joł funky":P)







piątek, 6 stycznia 2012

190- Bluza, z bardzo prozaicznego powodu ulubiona.

Ta bluza to najlepszy zakup podczas letnich wyprzedaży. Uratowała mi nerki w Pilznie, kiedy to pogoda miała głęboko w poważaniu, że jest lato a my mamy ze sobą 90% letnich rzeczy, i nosiłam ją tam niemal codziennie. Teraz moje gorące do niej uczucie jest zdecydowanie rzadziej wyrażane ale zazwyczaj gdy idę na posiedzenie do biblioteki to idę właśnie w niej. Jest różowa, wygodna i ma kieszeń, w której przed czujnym okiem bibliotekarki można schować batonik. To jej daje przewagę nad całą resztą moich bluz, które kieszeni nie mają.



bluza- cropp
łańcuch- terranova
kolczyki- h&m
kozaki- bootsquare

czwartek, 8 grudnia 2011

179- Podkolorowiona bluzo-tunika i o edukacji.

Jakoś tak wyszło, że ostatnio trochę się na uczelni obijałam, więc dziś niczym przykładny student pomaszerowałam dzielnie do BUWu aby ruszyć do przodu. Ruszyłam, wyrobiłam 200% normy, jest nadzieja, że licencjat się napisze. Pewnie dokończyłabym dzieła gdyby nie panie bibliotekarki, które wyniuchały kto ma jedzenie i planuje się za nie zabrać. Tym razem nie ja zostałam opieprzona z góry na dół, ale zniechęciło mnie to i ewakuowałam się do domu. Bo bez jaj, ja rozumiem, że nie wolno jeść nad książkami i kruszyć po podłodze, ale jedyne na co mogę nakruszyć to mój własny komputer a i nie przeżuwam na tyle głośno by mogło to rozpraszać ludzi dookoła. Podejrzewam, że wyjęcie termokubka z herbatą wiązałoby się z publiczną egzekucją więc zabrałam manatki z poczuciem nieźle spełnionej misji i poszłam przeżuwać gdzie indziej.
Bluzę dorwałam na Szafie bo jak tylko ją zobaczyłam to wiedziałam, że musi być moja. Potrzebowała jedynie małego kolorystycznego tjuningu bo bledziutka bidna była, ale z moją drobną pomocą tu i ówdzie się zaróżowiła.



bluza- Szafa
torba- allegro
korale- new yorker
kolczyki- h&m

wtorek, 19 lipca 2011

139- Post pamiątkowy namber tu.

Pogoda w Pilznie ma szalejącą menopauzę więc nie lada sztuką jest ubrać się wychodząc z pokoju o 7 rano na kilkanaście godzin. Opanowałam sztukę ubierania się średniawo i wkładania do torby rzeczy cieplejszych gdyby miało się znów ochłodzić (jakieś 3 razy dziennie) i ubierania się na bardzo warstwowego, żeby móc się rozebrać gdy zrobi się cieplej (kolejne 3 razy). Bardzo się więc cieszę, że przed wyjazdem wpadłam na to żeby kupić bluzę, choć kupienie czegoś ciepłego w środku lata nie było wcale takie łatwe. Zeszłam pół miasta, ostatkiem sił weszłam do Croppa licząc na byle co, byle tylko było ciepłe i jakoś tak wyszło, że do przymierzalni wtachałam 8 bluz. Kupiłam więc tę bo miała ładne kolory i była tania. Teraz za to niemal codziennie dzielnie mi służy. Bo przyjechałam tu, z może nie jakoś bardzo ale jednak różnorodną zawartością walizki, a chodzę ciągle w tym samym bo z rana zimno jak cholera.



Image and video hosting by TinyPic




Image and video hosting by TinyPic




Image and video hosting by TinyPic




Image and video hosting by TinyPic


bluza- Cropp, 40zł
baleriny- ccc
kolczyki- Flo
łańcuch- terranova
bransoletki- kolorowa h&m, czarna tutejszy sklep indyjski

czwartek, 24 czerwca 2010

22- piszę zdecydowanie zbyt długie notki, prazdniny, historia parasola i za dużo zdjęć

Oficjalnie ogłaszam, że mam wakacje. Agnieszka- sesja 12:0. Czyli jednak ja wykończyłam ją a nie ona mnie. W związku z tym, jutro idę awizować indeks, a potem wyprowadzam się z Warszawy. Tak, żegnaj do października. No ok, wpadnę jeszcze na zakupy, trzeba będzie się zaopatrzyć na wyjazd.
Dzisiejszy dzień- istna sinusoida nastroju.
Wczoraj napisałam maila do wykładowczyni kiedy dyżuruje.
Wstaję w świetnym humorze (ej, mam wakacje!), odpowiedzi nie ma.
Godzina 11- dostaję odpowiedź, że dyżur jest od 10 (pieprzony internet, mail był wysłany o 2). Szybko się zbieram, żeby zdążyć na SKM, dupa, nie zdążę, idę na następny, ale nie jakiś kierowca TIRa nie ułatwia-> widzi, że stoję koło kałuży, nie da się koło niej nie stać, jest na długość i szerokość całej ulicy. Rozpędza się a ja mogę jedynie odwrócić się do fali plecami. Cały tył mam mokry, łącznie ze stanikiem. Wysiadam z SKMki, 111 odjeżdża w momencie gdy dobiegam do drzwi. Myślę, że gorzej być nie może. Nastrój oscyluje w okolicach minus 10.
Więc skoro gorzej być nie może (wiem, nie zaczyna się zdania od więc) idę do instytutu i akurat łapię wykładowczynię i dostaję wpis. Potem Ania zalicza egzamin (a ja suszę bluzę na barierce), i idziemy do BUWu, wreszcie odkrywamy jego przepiękny ogród co nam zdecydowanie poprawia humor choć pada deszcz. A no i na deser okazało się, że zdałam ostatni egzamin. Choć zdałam tylko dlatego, że musiał zostać obniżony próg- bo gdyby nie, to zaliczyłyby ze 3 osoby.

A no i z tego najgorszego ustnego dostałam 5. Cała wtorkowa grupa zaliczyła, cztery czwórki, jakieś dziesięć piątek. W środę już nie miał tak dobrego humoru. Co do egzaminów przyznaję jestem największym farciarzem. Przed wejściem do sali modliłam się - "Żebym tylko dostała panowanie Turków, tylko Turkowie, Turkowie, T..!". I wylosowałam panowanie Turków.:)
Kurtki już dawno wywiezione do Radomia, nie miałam się w co ubrać, i jak zwykle wtedy pomogła mi moja ulubiona bluza. Pamiętam, jak kiedyś była szafiarska akcja "nigdy Cię nie oddam" czy jakoś tak, o ulubionych ciuchach. Zastanawiałam się wtedy, co bym pokazała, gdybym miała bloga. Zdecydowanie tę bluzę. Uwielbiam ją, jest ciepła, pozytywnie kolorowa, choć tak wiem, kiczowata. Kicz od czasu do czasu jest bardzo dobry.

A taki pozytywny parasol buchnęłam dziś bratowej. Nie ma jej to nie zauważy.

Ania : nie widać Ci głowy!


cholera zepsułam...
i naprawiłam
parasol zwiedza ogród
parasol wśród śmierdzioszków
i na dachu (ja nie dźgam tego biednego krzaka tylko coś pokazuję Ani, nie wiem co, wiecznie podczas zdjęć coś gadam i na 90% mam dziwny wyraz twarzy)
a na dachu BUWu jest tak pięknie

gratulacje dla tych, którzy dotrwali do końca
bluza, trampki- NY
kolczyki- india shop
pierścionek- six (chociaż biżuterii i tak nie widać:P)
legginsy- nn