piątek, 1 lutego 2013

297 - Mini kiecka i wielka wyprz.

Od zawsze uwielbiałam wszelkie zwierzęta. Psy i koty przechodzące tłumnie przez mój dom, czy podblokowa hodowla ślimaków były tego najlepszym świadectwem. Teraz zaś moje uwielbienie osiągnęło nowy poziom. Nastała sesja. W czasie sesji należy odwiedzić żuberki, lwy morskie, pandy, dziki i wszystko inne co jest dostępne online. Jak wiadomo bliskość natury jest pozytywnym, oraz niezbędnym, elementem życia każdego człowieka. Póki co notuję jej zaskakująco dobry wpływ na moje egzaminy.
Wyciągnęłam ostatnio z szafy jedną z dwóch ulubionych mini sukienek i nawet odkryłam fachową jej nazwę. Zdecydowanie fajniej nosi się ją latem, ale zimą też daje radę.
Z okazji kolejnej, tym razem trochę dalszej przeprowadzki, czyszczę swoją szafę, w związku z czym zapraszam na Allegro.



sukienka - new yorker
narzutka - stradivarius
kolczyki - sklep indyjski

11 komentarzy:

  1. Ależ Ci pięknie w tej sukience:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Normalnie jak Gucci :) Cudna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hi, this blog is amazing..what do you think of following each other? Let me know :)

    Http://gowestyoungcowgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. ale masz ładne kolczyki! Zakolanówek zazdroszczę ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. figurę masz idealną do takich kiecek :) super:)

    OdpowiedzUsuń
  6. No do mnie właśnie leci sukienka podobna do Twojej tylko w innych kolorach :)Fajnie wyglądasz w niej :)

    OdpowiedzUsuń