środa, 20 czerwca 2012

243- Maxi sukienka za dychę i falowane dredloki.

Gdy rok temu kupowałam tę sukienkę za zatrważające 9,95 sądziłam, że założę dwa razy i pójdzie na szmaty, a tu proszę, miłe zaskoczenie. Nadal nosi się równie dobrze, mimo prań nic się jej nie stało i nawet te obciachowe dżeciki z dekoltu nie odpadły, choć bardzo bym sobie tego życzyła.
Potrzebowałam włosowej odmiany więc moje stare dredki, które nosiłam jakoś chyba na wiosnę, pofalowałam i mam nowe. Póki nie zdążę sobie zrobić naprawdę nowych, te muszą mi wystarczyć. A biorąc pod uwagę jakże gorący okres, nie wiem kiedy to będzie. Pofalowane dredloki to dziwna odmiana, ale chwilowo nawet miła. 





 rzeczone dredloki
sukienka, kamizelka- new yorker
łańcuch- terranova
bransoletki- h&m

30 komentarzy:

  1. ale te kolorowe dready idealnie dopełniają całość <3

    OdpowiedzUsuń
  2. zdecydowanie tę sukienkę mogłabym Ci ukraść:P że też ja nie wiedziałam że w ny są takie przeceny...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny naszyjnik:) Łańcuchy na szyi bardzo mi się podobają:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajna sukienka:)super w niej wyglądasz:)
    P.s.Piękna fryzurka:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. A jak takie dredki pofalować? Różowe są boskie, ja właśnie dzisiaj zaplotłam i tak właśnie rozmyślam czy następnym razem jakiegoś koloru nie dorzucić, bo same ciemne są jakieś takie... hmm... nijakie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapleść w warkocz i wrzucić na chwilę do wrzątku a jak wyschną to rozpleść i będą pofalowane:) a jak chcesz pokręcić mocniej to albo w twisty zapleść, albo zawinąć na wałki i też do wrzątku:)

      Usuń
  6. Fajnie Ci wyszły te fale na dredach, naprawdę. A sukienka jest wzorem, że wystarczy twórczo pomyśleć, coś dobrze dobrać i zwykła jasna w przeciętne paski szata, okazuje się świetną kreacją. Ale tu już trzeba się wykazać, Ty to potrafisz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz widze pofalowane dredy. I musze przyznać,ze naprawde fajnie to wygląda! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow ależ sobie zrobiłaś talię tą kamizelką! Świetny zabieg:)

    OdpowiedzUsuń
  9. na kij od szczotki tez pieknie wychodza:)fajnie wygladaja takie krecone, wlasciwie falowane:)az mi sie za moimi zatesknilo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo na bambus jak Kornelii:) tylko wtedy one są zazwyczaj takie regularne a ja chciałam bałagan no i nie tak mocno skręcony:) zresztą to opcja na chwilę, póki się nowe nie zrobią, mam teraz dwa pomysły ale z obydwoma do na bank pred wyjazdem nie zdążę, zwłaszcza, że jeden będzie chyba bardziej czasochłonny:)

      Usuń
  10. Ja właśnie szukam jakiejś taniej maxi (najlepiej właśnie tak za dychę ;p), ale nigdzie nie mogę trafić ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. no ta maxi jest najfajniejsza chyba, z tych które u Ciebie widziałam... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny efekt z tymi dredlokami.
    Mnie się kiedyś udało takie świecące dżety urwać z bluzki, ale pozostają mini ślady

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam długie sukienki! Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. ale jesteś fajna :)
    obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  15. no, no prawdziwa maxi :) fajnie wyglądasz strasznie chudziutko ! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ładny outfit ;D
    obserwuję i liczę na to samo ;P

    OdpowiedzUsuń
  17. Fryzurę masz zajebistą ; )
    A sukienka jest świetna, bo w paski.

    OdpowiedzUsuń
  18. świetnie wygladają kręcone dredki, a sukienka za dychę to w ogóle rewelacyjna jest. pomysleć że można za taka kwotę sie ubrać. zazdroszczę tła ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ta sukienka jest absolutnie mega! Jakby leżała przypadkiem zapomniana w Twojej szafie dłużej niż 2 miesiące i chciałabyś się jej pozbyć, to pamiętaj o mnie, bo ja ją chcę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj małe szanse, ale będę pamiętać:)

      Usuń