czwartek, 15 marca 2012

211- Torebkowe dywagacje.

Oglądając ostatnio kilka mądrych programów, dowiedziałam się, że a) najbardziej licznym elementem kobiecej garderoby są torebki, b) gdy kobieta ma doła kupuje sobie torebkę. I tak o to, wychodzi mi na to, że zdecydowanie nie jestem statystycznym przypadkiem bo zarówno w punkcie a jak i b moja odpowiedź to sukienka. Ba, torebki w ogóle nie stanowią przedmiotu moich zainteresowań. Liczba postów, w których widać moją torbę jest pewnie bardzo niewielkim odsetkiem całości. Bo dla mnie torebka służy do transportowania wszystkich moich niezbędnych rzeczy, i choć powinna być ładna to nie musi. A na pewno nie musi pasować mi do ałtficiku. Zwłaszcza, że właściwie powinnam napisać torba a nie torebka. Moja torba musi być wielka. Musi pomieścić 3 zestawy na lektoraty składające się z zeszytu, teczki z kserówkami i podręcznika, komputer, 1,5l wody, jedzenie, kosmetyczkę, klucze, aparat i jeszcze tuzin innych niezbędnych mi rzeczy ważących ładne parę kilo. Torby żyją u mnie intensywnie, bo nową zazwyczaj kupuję dopiero jak żywot poprzedniej już się chyli. Cóż, zwyczajnie torby mnie nie jarają.
Za to gdy żaliłam się koledze, że teraz dziewczynki z podstawówek mają fajnie, bo mają różowe plecaki z Barbie na kółkach i nie muszą dźwigać swoich niezbędników i, że żałuję, że sama takiego nie mam, to odparł, że właściwie- znając moje uwielbienie różu- to go dziwi, że jeszcze nie mam. Więc jeśli kiedyś zobaczycie nad wyraz wyrośniętego osobnika  ciągnącego różowy plecak z Barbie albo Hello Kitty- będę to ja. Wiecie, trzeba szanować swój kręgosłup.
Rzecz o ałticiku traktować również musi, więc o to oznajmiam, że kupiłam sobie nową bluzkę i mi się podoba choć początkowo twierdziłam, że do niczego nie będzie mi pasować. Kolczyki chyba najcięższe jakie mam i najbardziej dzwoniące. 



 zawsze uważałam, że najlepiej wyglądam na zdjęciach, na których mnie właściwie nie widać
bluzka, spódnica- new yorker
kolczyki- h&m
łańcuch- terranova

18 komentarzy:

  1. Bluzka bardzo udana :D Świetny zakup. U mnie torebki też nie są ulubioną częścią garderoby. A zakupy poprawiają mi nastrój bez względu na to co kupie, ważne żeby mi się to coś podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. haha, ostatnie zdanie :D (zresztą, mam podobne w stosunku do własnej osoby :P)
    bluzka bardzo fajna, lubię takie luźne.

    OdpowiedzUsuń
  3. po 1. nosz po pierwszej części wpisu aż musiałam zainterweniować i skomentować:D jak można NIE KOCHAĆ TOREBEK?? torebki są przenajważniejsze. zaraz po lakierach oczywiście. :p
    po 2. A ja od razu mówiłam, że nad tą bluzką to w ogóle nie ma co się zastanawiać, i że ogólnie jest zajebista.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po 1- przecież wiesz, że ja szukam nowej torby dopiero jak stara mi się rwie, więc nie wiem czemu Cię dziwi. no i przecież nawet Twoją zniżką na torebkę wzgardziłam:D
      po 2- ja też mówiłam, że jest super, ale jak zapytałam Cię do czego mam nosić to powiedziałaś, że nie wiesz:D

      Usuń
  4. Ja za to mam bzika na punkcie torebek i kolczyków. Torebek mam ok 50:) W tym temacie to nigdy zaspokojona nie jestem.
    Fajna bluzeczka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to możemy sobie ręce podać, bo ja też mam hopla na obu punktach! Torebek mniej więcej tyle, co Ty, a kolczyków ponad 200 par... ;P

      Usuń
  5. Oj w moim przypadku to prawda, uwielbiam torebki i mam ich parę (po ostatnich porządkach w szafie okazuje się, że całkiem sporo), jednak miłością mego życia (poza mym lubym, rzecz jasna) są buty <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna bluzeczka. Bardzo w Twoim stylu. I całość też wielce energetyczna. Cudne kolczyki! A co do torebek, to ja z kolei jestem ponad statystyczna, bo mam ich kilka dziesiątek. Kolejna szajba... ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ok Torebki jeszcze się przydają, różnej wielkości typu, od tych tycich do wielkich. Ale buty szczególnie zimowe ogranicza do czarnych kozaków bez dodatków. Na kij komuś więcej w taką paskudną pogodę? Ty jak zawsze pozytywnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam trzy pary, ale jedne w ogóle się nie nadają na mrozy więc tak jakby dwie. buty i kurtki zimowe też mnie nie jarają, bo mogę wyglądać jak bania ale ma mi być ciepło:) ale buty inne to już lubię baaardzo kupować:)

      Usuń
  8. To jak u mnie. Zimowe buty nie interesują mnie w ogóle. Całą zime przechodziłam cały czas w tych samych brązowych kozaczkach. Wyjątkiem sa tylko moje haftowane "mongolskie" buty - ale one przemakają na sniegu. Torebke też od roku nosze jedną. Mam co prawda ich sporo - ale nigdy mi się nie chce przekakowywać wszystkiego: dokumentów, kluczy, kubka do pracy itd... Za to innych butów niz zimowe mam mnóstwo.
    Bluzeczka piękna - nie wiem nad czym się zastanawiać. I idealnie pasuje do tej spódnicy.

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo fajnie to wszystko wygląda. świetne dobranie kolorów i dodatków. :):) świetnie! :)
    + dodaję. ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna spódniczka, ta następna i poprzednia:) wszystkie takie delikatne:)

    Www.juliettecauleti.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń