piątek, 7 października 2011

162- Mały krok dla ludzkości i tak dalej.

Nadchodzi powoli kres wciągania na grzbiet pierwszej lepszej kiecki i wyłażenia z domu- czyli dziś okazało się, że mój strój jest mało adekwatny do tego co zastałam na dworze. Cóż, bywa. Zawsze można poudawać, że w bucie wcale nie chlupocze, skoro jest się na tyle tępym by wdziać jakieś liche cichobiegi.
Ostatnio mocno zaległam w bibliotece- mogę oficjalnie ogłosić, to mały krok dla językoznawców ale całkiem spory pierwszy krok dla mojego licencjatu. Choć i tak zazdroszczę wszystkim, którzy są na studiach jednolitych:P




sukienka- h&m
żakiet- bazar
baleriny- ccc
bransoletki- h&m, reserved
kolczyki- h&m

32 komentarze:

  1. no niestety, przestało byc zabawnie. ale póki jeszcze jest w miare sucho mozna nosić maxi. znowu masz fajne tło - moim kizikom przydałby sie taki pień do wchodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. gryziolki- a to akurat moje własne podwórko, ja wolę takie bardziej miejskie tła:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żakiet piekny <3

    U mnie na blogu odbywa się konkurs. Jeśli jesteś zainteresowana to zapraszam:
    lady-flower123.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. fantastyczna sukienka,wspaniale wyglada z tym zakietem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękna jest ta sukienka. jeszcze czuć powiew lata ;)
    pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie!

    http://aaarabesque.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. sylawia- ale w sumie to nie rozumiem:P ja też mam egzamin i część zagadnień ale to chyba normalne, że muszę też napisać pracę

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja natomiast nie zazdroszczę jednolitych, bo nie miałabym możliwości studiowania tego, co lubię ;) A tak to mam licencjat z pracy socjalnej której ciągnąć nie chciałam, a magistra robię z edukacji medialnej i technologii informacyjnych:)
    To ja się już przerzuciłam na kurtki, grube szale i botki a Ty mi tu takimi sukienkami po oczach walisz? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak odnosząc się do Waszych komentarzy... Ja na licencjacie miałam do napisania tylko pracę [razem z metodologią i badaniami - często na licencjacie to się pomija], nie miałam za to egzaminu. Są takie uczelnie, na których jest tylko egzamin i nie pisze się pracy. Wychodzi na to Agaaf, że masz najgorzej - bo masz i to i to? Dobrze rozumiem? ;] Na magisterce też mam do napisania tylko pracę, bez żadnych egzaminów. Chyba, że jako egzamin rozumiesz 'odpytywanie' z pracy, czyli obronę?

    OdpowiedzUsuń
  9. zapraszam na nowy konkurs u mnie na blogu :) do wygrania para butów :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Marika- u mnie trzeba napisać pracę a na obronie jest egzamin, odpytka z pracy plus znane nam wcześniej 50 pytań dość mocno przekrojowych z całego toku studiów. Tak, czyli mam najgorzej:)

    OdpowiedzUsuń
  11. przepiękna sukienka, piękny pattern! choć może i mało adekwatny ale uroczy i stylowy. pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  12. Są jeszcze studia jednolite? Chyba wymieraja, są zagrożonym gatunkiem. Ogólnie cieszę się z tego małego kroku i zachwycam jednym przedstawionym teraz elementem twojej zachwycającej kolekcji maxi sukienek. *.*

    OdpowiedzUsuń
  13. Patrycja- prawo, psychologia, medycyna i to by było chyba na tyle:) dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  14. podoba mi się ta maxi sukienka, mimo że zwykle za takimi nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaa,piękna sukienka<3
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. hahahha no racja racja, też mi się nie raz zdarzyło założyć baletki licząc, że się nie rozpada a potem iśc i chlupotać ;)

    Nie mniej jednak, wyglądasz fantastycznie. Sukienka jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  17. fajna taka sukienka-takie wspomnienie lata:)
    mam z tego samego materiału kombinezon, ale już go odłożyłam do szafki z letnimi ciuszkami:)
    fajna stylizacja, pozdrawiam:>

    OdpowiedzUsuń
  18. co to za opaska, którą nosisz? fajnie wygląda
    zestaw na duży plus, ładna sukienka i dobrze dobrane butki i pasująca marynara:)super

    ann

    OdpowiedzUsuń
  19. cudowna kieca, ale faktycznie - do tej pogody za oknem nie za bardzo pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ann- wiesz w sumie to taka zwykła gumkowa opaska, przeznaczona chyba głównie do takiego niby hippisowskiego noszenia na grzywce:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetnie wyglądasz w maxi - zawsze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. sukienka razem z tą marynarką - cudo! :))) pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  23. świetna maxi dress

    zapraszam do mnie

    http://theshortblackdress.blogspot.com/

    xoxo

    OdpowiedzUsuń