piątek, 6 sierpnia 2010

34- Czarny piątek. Wreszcie nowe włosy.

Jestem ciotą i zapomniałam zmienić ustawienia w aparacie zanim zaczęłam robić zdjęcia więc są cholernie małe (oo!! wrzuciłam i tiny pic sprawił, że nie są tak małe jak myślałam). Cóż, trudno. Mam nadzieję, że coś tam jednak widać. A właściwie, że widać nowe włosy nad którymi spędziłam 2 dni- bom leniwa i cały czas przerywałam by zająć się czymś innym. Czymkolwiek. Bez różnicy. Zdjęcia po raz pierwszy w Radomiu robił nie samowyzwalacz ale Asica do której wpadłam obejrzeć nowe mieszkanie. Przy okazji zostałam obdarowana spódnicą, 5 parami kolczyków i 10 paczkami tamponów. Będę ją częściej odwiedzać:) Żeby nie było, że jestem dziad wyzyskiwacz- pomogłam nosić wory do piwnicy, w której niestety odezwała się moja klaustrofobia, sufit 30cm nad głową to nie jest to co lubię najbardziej. Ale trzymałam fason, nikt się nie zorientował.
Byłam też w jednym z moich ulubionych sh- a chyba po dzisiejszych zakupach mogę powiedzieć, że zdeklasował inne i plasuje się na pierwszej pozycji. Mnóstwo świetnych ciuchów, nie za tanich ale też nie jakoś strasznie drogich, a gdy kupowałam spódnicę i chustę zapłaciłam tylko za spódnicę. Wcześniej byłam w tym, który do tej pory był na miejscu pierwszym ale 46zł za tunikę odstraszyło mnie skutecznie do przegladąnia wieszaków.
Rzadko zdarza mi się ubierać na czarno, ale dziś rano gdy wychodziłam z domu było zachmurzenie, sukienka dość przewiewna co sprawdziło się gdy słońce zaczęło przygrzewać a jednocześnie nie aż tak lekka bym zmarzła gdy zaczęła się burza. Na głowie moja ostatnio ulubiona chustka, z wyprzedaży w terranovej/terranovie (nadal nie wiem, jak jest poprawnie) kupiona za całe 5zł. Metka twierdzi, że to pasek. Nie szkodzi. A! Ja nie mam rajstop to tylko legginsy. I nie przygrzało dziś aż tak by mi zaczęło być gorąco w nogi. Trochę przypiekały mi się stopy- choć przecież nie zakryte bo w sandałach- na piasku na placu zabaw. Bo poszłyśmy z bratem Asicy lepić babki.
Ach, ale pięknie teraz leje i grzmi.

Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic



Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic


sukienka- orsay
chusta- terranova
pierścionek- six
bransoletki- h&m/chińskie centrum

19 komentarzy:

  1. no! i od razu lepiej. a żeś się rozpisała;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądasz po prostu MEGA!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Stylizacja cudna tylko torebka jakas za oporna ;p

    A co do klaustrofobii to przynajmniej zostalas szczodrze wynagrodzona ;)

    http://subiektywnie1606.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. rewelacyjnie Ci w warkoczykach. W ogóle wygladasz świetnie w czerni. Akcenty kolorystyczne dobrałaś po mistrzowsku !:)

    OdpowiedzUsuń
  5. warkoczyki to zdecydowanie fryzura dla Ciebie! wyglądasz świetnie! No i super chustę wyłowiłaś, piękny kolor=)
    a co do pieców kaflowych- mają swój urok, ale przeklełabyś je, jakby Ci przyszło nimi ogrzewać 100-metrowe mieszkanie w zimie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. dzięki dziewczyny:)
    torba może się wydawać oporna przez zawartość- 8 książek, 2 spódnice, 10paczek tamponów, chustę, klucze, portfel i pewnie coś jeszcze:D

    OdpowiedzUsuń
  7. ja uwielbiam wszelkie plecionki, ale jakbym miala takie piekne krecone wlosy jak ty to bym ich na pewno nie zaplotla nigdy!
    'a co do warkoczy to chyba znowu niewiele?

    OdpowiedzUsuń
  8. No i egelancko :D plusik dla Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Pasują ci warkoczyki :)
    Fajnie, że dodałaś kolorowe dodatki- to przełamało czerń- mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  10. Baglady- dokładnie 142, btw po raz pierwszy zamawiałam włosy z hair.com.pl i te ich 90gramowe paczki mnie zbiły z tropu, gdybym nie miała w domu jeszcze dwóch normalnych 130gramowych to bym była w połowie zapleciona a w połowie nie, więc w sumie mam ponad 8 paczek włosów na głowie
    z moimi włosami jest tyle roboty, że ja muszę od czasu do czasu od nich odpocząć, nie wystarczy umyć i mieć je w dupie, żeby były ładne, trzeba się na prawdę dużo namęczyć, a ja idąc np. na uczelnię nie mam czasu rano spędzać z nimi około 1,5 godziny, a jak zwiążę czy zrobię koka to i tak ich nie widać

    OdpowiedzUsuń
  11. baglady - tak to jest z włosami że jak się ma proste to się kręci, a jak kręcone to prostuje - taki lajf:)

    Bardzo dobrze Ci w warkoczykach, a co do terranovy/vej to jest tak jak z włoszczową i częstochową. Nie mówimy we włoszczowej tylko włoszczowie, tak samo jak w częstochowie. Ale jak z nazwą firmy jest to i tak nie wiadomo:)

    OdpowiedzUsuń
  12. mnie się wydaje, że jeśli potraktujemy słowo terranova jako rzeczownik to w terranovie, a jako przymiotnik to w terranovej. Tyle z mojej polonistycznej wiedzy a czym słowo jest trudno powiedzieć, spotkałam się z obydwiema formami odmiany i po długich- kilku letnich! zmaganiach się doszłam do wniosku, że nie warto się tym przejmować:)

    OdpowiedzUsuń
  13. włosy boskie!
    10 paczek tamponów mnie rozwaliło.. wtf?! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ładnie ci w tych warkoczychach + fajny mejkap :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne masz włosy! :D i bardzo podobają mi się kolorowe akcenty w zestawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja myślę, że terranova to słowo obce, więc nie ma co do niej jednej i prawidłowej zasady. Ciota może z ciebie jest ale jaka fajna :D

    OdpowiedzUsuń
  17. te z hair com pl faktycznie sa malutkie. ja zużywałam 7-8. a np la trenda zwykle 6

    OdpowiedzUsuń
  18. no ja zużyłam 6 tych z hair.com bo od razu gdy wyjęłam z paczki zauważyłam że strasznie ich mało i 2 zamówione kiedyś na allegro nie pamiętam już z jakiej firmy były, ale jak wzięłam dwie kupki do rąk to strasznie było widać różnicę

    OdpowiedzUsuń