Akademik, twór epoki komunizmu okazał się niezłym hardcorem- i faktycznie barykadowałyśmy się w łazience, żeby się spokojnie wykąpać. Dwie łazienki i dwie kuchnie na 40 pokoi to nie dla mnie. Gwoli ścisłośći, najładniejsza łazienka, czyli taka z kluczem pod prysznice znajdowała się dwa piętra wyżej. Najładniejsza ale i tak pozbawiona zasłonek przy prysznicach. Widocznie studenci kąpią się tu grupowo.
O urokach Pragi pisać tu nie będę, bo mi się zwyczajnie nie chce. Zobaczyłyśmy większość rzeczy wartych zobaczenia i kilka tych mniej wartych. Zostawiłyśmy też sobie trochę na kolejny raz. Wrzucam fotki z lapidarium, które jak określiła pani kustosz- dobrze na nas podziałało. Kustosze mieli ubaw z naszej profesjonalnej sesji.
Teraz mam ambitny plan zmagazynowania sił na nowy rok akademicki, zostania prymusem i znalezienia fajnej pracy.
Praskie ciekawostki:
- dużo szarawarów, indyjskich torebek i warkoczyków, jedne tak genialne jakich jeszcze nie widziałam, inne okropne (a te najgorsze niestety mówiły po polsku)
- mnóstwo psów
- poręcz w metrze jeździ szybciej niż schody, po chwili ręka jest dwa stopnie przed tobą


jak to idzie z tą ręką?

może tak?

dajemy za wygraną

i idziemy męczyć inną rzeźbę

a potem prężymy się na podłodze

a tu moja ulubiona tabliczka z awangardowego praskiego teatru

szarawary- india shop, buty-h&m, torba- diverse, koszulka-terranova